czwartek, 15 marca 2012

2.

                                                               *dwa tygodnie później*
Obudziłam się około 11.Niechętnie wstałam z łóżka i podeszłam do szafy.Wyjęłam ten kombinezon oraz bieliznę i udałam się do toalety.Wzięłam prysznic i umyłam włosy.Ubrałam się we wcześniej naszykowane ubrania i wysuszyłam włosy.Umyłam zęby i popsikałam się perfumami.Zrobiłam delikatny makijaż i wróciłam do pokoju i z szafy wyjęłam te buty.Założyłam je na nogi i z szafki wzięłam telefon.Zeszłam na dół  i udałam się do kuchni.Zrobiłam sobie śniadanie i herbatkę.Gdy zjadłam śniadanie udałam się do salonu.Runęłam na kanape i włączyłam Tv.Na MTV leciały akurat nastoletnie matki.W pewnym momencie drzwi do domu z hukiem się otworzyły.Po chwili do salonu wpadła piątka matołów.Patrzyłam na nich z miną WTF?!
- co wam?-zapytałam.
- nic a co ma być?czemu ty ciągle te kombinezony nosisz?-odezwał się Liam.
- a co przeszkadza ci to?
- nie nie.-uśmiechnął się do mnie i usiadł obok mnie na kanapie.Reszta uczyniła to samo.Gdy skończył się program odezwałam się.
-  co robimy?-zapytałam
- jedziemy do centrum handlowego?-zapytał Harry-muszę sobie kupić nowe buty.
- ja mogę jechać-powiedziałam.
- my w sumie też-powiedział Lou.
Wyszliśmy z domu i wsiedliśmy do samochodu.W drodze śpiewaliśmy i się śmialiśmy.Chłopcy rzucali takimi sucharami że to była masakra.Najbardziej rozwalał mnie śmiech Nialla.Gdy dojechaliśmy na miejsce wyszliśmy z samochodu i weszliśmy do centrum.Poszliśmy do adidasa.Harry przymierzał mnóstwo par a my już prawie zasypialiśmy.Poszliśmy jeszcze do kilkunastu sklepów.Gdy przechodziliśmy koło H&M Niall krzyknął:
- stójcie.
- co znalazłeś coś dla siebie?-zapytał Lou
- nie ale dla Laury tak.-wyszczerzył się.
- pokaż-powiedział Liam.
Niall wskazał kombinezon.Był śliczny.Wyglądał tak.
- świetny.-powiedziałam.
- no wiem przecież.-odparł pewnie. Pociągnął mnie za rękę do sklepu.Wziął z wieszaka kombinezon w moim rozmiarze i popchnął do przebieralni.Zdjęłam swoje ubranie i założyłam kombinezon wybrany przez Niall'a.Przejrzałam się w lustrze i muszę przyznać,że wyglądałam świetnie.
- już?-usłyszałam głos Lou.
Wyszłam z przebieralnie i patrzyłam na chłopców.Uśmiechali się szeroko.
- świetnie-powiedział mój brat
- ja to mam gust.- wyszczerzył się Niall.
- bierzemy to.-powiedział mój brat i popchnął mnie do przebieralni.Założyłam mój wcześniejszy kombinezon i wyszłam z przebieralni.Chciałam za siebie zapłacić ale mój brat się uparł,że to on będzie płacił.Kłóciliśmy się chyba z 3 minuty aż w końcu wyjął kartę i zapłacił za kombinezon.Byłam na niego wściekła bo nie lubię gdy ktoś za mnie płaci a on dobrze o tym wiedział.Do domu wróciliśmy około 18.Od razu poszłam do siebie.Rzuciłam się na łóżko i wzięłam laptopa na kolana.Włączyłam sobie film"The last song"W połowie filmu ktoś zapukał do drzwi.
- proszę-powiedziałam.W drzwiach stanął Liam.
- przeszkadzam?-zapytał
- nie no coś ty.-uśmiechnęłam się do niego.
- co robisz?-usiadł na łóżku.
- oglądałam film a teraz rozmawiam z tobą
- mhm.nudzi mi się i pomyślałem,że może pójdziemy się razem przejść.
- jasne okej.-wyłączyłam laptopa i wstałam z łóżka.Z półki zabrałam telefon.
- możemy iść-powiedziałam do Liama.
- okej.
Wyszliśmy z pokoju i oznajmiliśmy,że idziemy się przejść.
- ej ale wróćcie za niedługo bo jedziemy do domu-odezwał sie Niall.
- okeej.-odparł Liam i wyszliśmy z domu.
Szliśmy w kierunku parku gdy nagle Liam się odezwał.
- muszę ci coś powiedzieć.
- zamieniam się w słuch.
- no bo...-zaciął się-nie wiem jak mam ci to powiedzieć.wtedy kiedy Lou przywiózł cię do domu z lotniska i gdy cię zobaczyłem spodobałaś mi się.Z dnia na dzień podobałaś mi się coraz bardziej nie tylko z wyglądu ale i z charakteru.Jesteś fantastyczną dziewczyną i widać po tobie,że nie interesuje cię to czy chłopak ma dużo kasy czy mało ale to jaki jest w środku.Po prostu Kocham Cię.-wygłosił swój monolog.
- Liam-zaczęłam.-masz racje nie patrzę na to czy chłopak jest bogaty czy też nie bo ludzi kocha się za osobowość a nie ilość cyfr na koncie.Od samego początku mi się spodobałeś ale bałam ci się to powiedzieć bo bałam się,że mnie wyśmiejesz czy coś.I ja też Cię kocham.
- w takim razie czy chcesz zostać moją dziewczyną?
- tak.
Liam przysunął mnie do siebie i pocałował w usta.
- wracamy do domu?-zapytał gdy przestaliśmy się całować.
- tak.
Liam złapał mnie jedną ręką w talii i ruszyliśmy w kierunku domu.Gdy dotarliśmy do domu wszyscy dziwnie na nas spojrzeli.
- co się tak patrzycie?-zapytał Liam.
- czy wy jesteście razem?-zapytał mój brat
- tak Lou jesteśmy razem-odpowiedziałam.
- cieszę się.-podszedł do mnie i mnie przytulił-spróbuj skrzywdzić moją malutką siostrzyczkę to cię chyba zabije.-zwrócił się do Liam'a.
- nie skrzywdzę jej.obiecuje
- dobra jedziemy do domu-odezwał się Zayn-Niall,Liam ruszajcie się.
- idziemy-odpowiedział mu Niall.
Liam podszedł do mnie i pocałował.
- jutro z samego rana do was przyjedziemy.- powiedział.
- dobrze.
Chłopcy wyszli z domu a ja zostałam z Harrym i Louisem.
- to ja idę do siebie.dobranoc chłopcy-powiedziałam
- dobranoc mała-odpowiedzieli razem.Wbiegłam po schodach na górę i skierowałam się do swojego pokoju.Z szafy wyjęłam bieliznę i koszulkę z pepe panem dziobakiem.Poszłam do toalety i wzięłam prysznic.Umyłam włosy,ubrałam się i umyłam zęby po czym wysuszyłam włosy.Wróciłam do swojego pokoju i położyłam się do łóżka.Poczułam wibracje pod poduszką.Wyjęłam telefon i go odblokowałam.Sms był od Liama"dobranoc aniołku;*♥"odpisałam mu "dobranoc♥" i zablokowałam telefon.Zostawiłam go na szafce przy łóżku.Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz