niedziela, 11 marca 2012

1.

- Ale pamiętaj masz dzwonić-powiedziała po raz nie wiem,który mama.
- Pamiętam mamo.Poza tym nie jadę do obcych ludzi tylko do rodzonego brata.
- Wiesz jaki jest Louis.-w tym momencie usłyszałam "Pasażerowie lotu 114 proszeni są do odprawy"
- Czas na mnie mamo.-przytuliłam ją.-Kocham cię.
- Ja ciebie też kocham.-odwzajemniła uścisk.-uważaj tam na siebie Laura.
- Obiecuje.
Wzięłam torbę i poszłam na odprawę.Następnie udałam się do samolotu.10 minut potem wystartowaliśmy.Włożyłam słuchawki do uszu i włączyłam piosenkę Cher Lloyd- Swagger Jagger.Nie wiem nawet kiedy zasnęłam.Obudził mnie głos stewardessy,która mówiła ,że zaraz lądujemy.Słuchawki schowałam do torby i zapięłam pasy.15 minut później wylądowaliśmy.Wyszłam z samolotu i poszłam odebrać bagaż.Złapałam prawą ręką rączkę od walizki wyszłam przed lotnisko.Przy samochodzie stał mój brat.Gdy tylko mnie zobaczył podbiegł do mnie i mnie przytulił.
- tęskniłem za tobą mała.
- ja za tobą też.
- boże dziewczyno jakaś ty się śliczna zrobiła.
- wcale nie.
- dobra jedziemy do domu.pamiętasz że mieszkam z Harrym prawda?
- pewnie że pamiętam.
- tylko wiesz teraz są u nas wszyscy chłopacy i dziewczyna Harrego.
- a po co mi ta informacja.?
- nie wiem.
Louis schował moje bagaże do bagażnika i wsiedliśmy do samochodu.Jechaliśmy około 40 minut.Gdy zatrzymaliśmy się przed domem Lou powiedział,że potem przyniesie moje bagaże.Wzięłam tylko torbę sportową i weszliśmy do domu.Gdy Louis otworzył drzwi usłyszeliśmy jakieś śmiechy i krzyki.Weszliśmy o środka i skierowaliśmy się do salonu."Boże czy oni tu sprzątają?"-pomyślałam.
- siadać na dupach.!-wydarł się mój brat.W jednym momencie prawie wszyscy się na nas spojrzeli.-przedstawiam wam Laurę moja siostrę.
- siema!-krzyknęli chórem i podeszli do mnie z wyjątkiem loczka,który miział się na kanapie z jakimś plastikiem.
- jestem Liam-chłopak mnie przytulił
- Laura-odwzajemniłam uścisk.
Następny był blondyn.
- Niall.
- Laura-chłopak podszedł do mnie i mnie przytulił.Gdy już się ode mnie odsunął podszedł do mnie chłopak w czarnych włosach.
- Zayn.- przytulił mnie."Boże co oni mają z tym przytulaniem."
- Laura.
- Luśka -wtrącił mój brat - ten co siedzi na kanapie i mizia się z tym czymś to Harry.
- zapamiętam.
- HARRY!!!-wydarł się mój brat.W jednym momencie zakochana para się od siebie oderwała.
- czego się drzesz?!
- chciałem ci moją siostrę przedstawić.-wskazał na mnie.Loczek podszedł do mnie z szerokim uśmiechem  i powiedział.
- hej jestem Harry.-podał mi rękę
- ja jestem Laura.- również podałam mu rękę.
- śliczne imię.
- dziękuję.-uśmiechnęłam się.
- a ta na kanapie to Peyton.
- dobrze wiedzieć.
- siostra chodź pokaże ci twój pokój.ale uprzedzam lojalnie jest między moim pokojem a pokojem Harolda.
- jakoś to przecierpię.
Ruszyłam za bratem po schodach na górę.Zatrzymaliśmy się pod białymi drzwiami.Luo je otworzył a mi szczęka opadła.Pokój był zajebisty.Wyglądał tak http://www.funkydiva.pl/wp-content/uploads/2011/01/pokoj-dla-nastolatki-inspiracje-zdjecia-2.jpg.
- jest zajebisty.dziękuję.- wtuliłam się w brata.
- nie ma za co mała-odwzajemnił uścisk.- zostajesz tu czy idziesz ze mną na dół.?
- ide z tobą.
- świetny wybór.
Zeszliśmy na dól i skierowaliśmy się do salonu.Posiedziałam chwilę i wstałam.
- gdzie idziesz?
- po walizki.
- poczekaj pójdziemy z tobą.- zaoferował Liam.
- nie ma takiej potrzeby.to są tylko dwie walizki.dam rade.
- nie ma mowy idziemy z tobą i tyle.-odezwał się Zayn.
- no dobra.
Razem z Liamem i Zaynem wyszliśmy z domu i skierowaliśmy się do samochodu brata.Chłopcy wyjęli moje walizki i wróciliśmy do środka.Zanieśli mi je do samego pokoju.Zostawili je przy łóżku a ja grzecznie podziękowałam.Chłopcy wyszli a ja wyjęłam z walizki ten kombinezon http://i.pinger.pl/pgr92/969df2390024684c4c49628d/kombinezon+(19).jpeg i te buty http://zebra-buty.pl/images/buty/small/533fcdc8a0.jpg.Poszłam do łazienki i wzięłam prysznic.Ubrałam kombinezon i buty i zrobiłam delikatny makijaż.Włosy zostawiłam rozpuszczone.Popsikałam się perfumami i wróciłam do pokoju.Ciuchy poukładałam w szafie a walizki wsunęłam pod łóżko.Złapałam telefon i zeszłam na dół.Skierowałam się do kuchni bo krzyki dochodziły właśnie stamtąd.Wszyscy coś jedli.
- smacznego.-powiedziałam.
- dzięki.-odpowiedzieli chórem.Dziewczyna Harrego patrzyła na mnie morderczym spojrzeniem.Olałam ją i wlałam sobie soku do szklanki po czym usiadłam na blacie.Złapałam szklankę w rękę i napiłam się soku.
- weź coś zjedz.-odezwał się mój brat.
- nie chce.- odpowiedziałam mu.
- nie dyskutuj ze mną.zobacz jaka ty chuda dziewczyno jesteś.
- ja jestem chuda.weź zobacz na moje nogi.
- no patrze i są chude jak patyki.
- moje nogi są chude?-zeskoczyłam z blatu i podeszłam do Liama.-powiedz że ja mam grube nogi.
- na mózg upadłaś?-zapytał z dziwną miną- ty jesteś chuda jak przecinek.
- no następny.
- mała nic nie chce mówić ale nas jest pięciu i my chyba lepiej wiemy czy masz chude nogi czy nie więc się nie kłóć bo i tak nie wygrasz.- wtrącił Niall.
- ma rację jest gruba.- odezwała się dziewczyna Harrego.Wszyscy spojrzeli na nią dziwnie.- i brzydka też.
- a może najpierw na siebie popatrzysz.?ona przynajmniej jest naturalna nie to co ty.- powiedział Liam.
- malowała się widać to gołym okiem.-odparła pewnie.
- mam pomysł.-odezwał się Naill -pójdź do siebie po tonik do demakijażu i waciki i obie zmyjecie makijaż.zobaczymy, która z was bardziej się maluje.
- spoko.to ja zaraz przyjdę.Liam chodź ze mną żeby nie było.
- okej.
Poszliśmy do mnie do pokoju.Z kosmetyczki wzięłam waciki i tonik i wróciliśmy do kuchni.Ja zmyłam swój makijaż i ona swój.Położyłam swój wacik na stole i usiadłam na krześle.Chłopcy gdy zobaczyli jej wacik o mało nie padli na zawał.
- matko dziewczyno jak można tyle tapety na twarz walić?-zapytał Zayn
- nie przesadzajcie chłopaki.- odezwał się Harry.- Laura też się maluje.
- ale nie tak jak ona.- wtrącił Liam.
- dobra już dawajcie te waciki.-zabrałam ze stołu brudne waciki i wywaliłam je do kosza.- nie ważne która jak się maluje.
- no dokładnie-odezwał się Harry.
- to co robimy?-zapytałam
- ja idę odwieźć Peyton i zaraz wracam.
- okej.
Oni wyszli a my myśleliśmy co można robić. Stwierdziliśmy że pójdziemy na miasto.W pewnym momencie Harry wpadł wściekły do domu.
- to wszystko twoja wina!!-krzyczał do mnie.
- a tak może trochę jaśniej.?
- przez ciebie Peyton zerwała ze mną.jesteś z siebie dumna?
- człowieku o co ci chodzi?! co ja niby zrobiłam.prawie z tobą nie rozmawiałam a mnie obwiniasz weź się lecz.!-krzyknęłam i pobiegłam do siebie. Usiadłam na łóżku i patrzyłam w okno.Z dołu słychać było tylko jakieś krzyki.W pewnym momencie krzyki ucichły a ktoś wszedł do mojego pokoju.Odwróciłam sie i zobaczyłam Harrego.
- po co przyszedłeś?chcesz sobie jeszcze pokrzyczeć to proszę bardzo.
- nie chce krzyczeć.chce cię przeprosić.nie powinienem na ciebie krzyczeć tym bardziej że to nie jest twoja wina.
- okej. nie gniewam się.
- to zgoda?
- tak.
- ciesze się.idziesz na dół.?
- jasne.
Podniosłam się z łóżka i zeszliśmy na dół.W salonie siedział tylko Lou.Poinformował nas że reszta pojechała do siebie.Do godziny 1 w nocy oglądaliśmy TV.
- chłopaki ja idę spać.-powiedziałam i wstałam.
- dobranoc siostrzyczko.-powiedział Lou.
- dobranoc mała-powiedział Harry.
Poszłam do siebie.Z szafy wyjęłam bieliznę i koszulkę.Poszłam się wykąpać.Gdy wróciłam do pokoju rzuciłam się na łóżko i od razu zasnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz